Wybierasz jedną usługę albo całą obsługę. Audyt, teksty, opisy produktów i kategorii, publikacje w 440 własnych mediach, monitoring pozycji. A jeśli SEO wolisz prowadzić u siebie, dostajesz do tego nasz panel.
Odpowiadamy w ciągu 24 godzin.
Klient chce SEO, a Ty nie chcesz zatrudniać copywritera, linkbuildera i audytora. Robimy to za Ciebie i nie kontaktujemy się z Twoim klientem. Materiały dostajesz gotowe do przekazania pod Twoim logo.
Stawkę końcową ustalasz sam i zatrzymujesz różnicę. Rozliczamy się z Tobą, nie z Twoim klientem.
Lista tego, co blokuje widoczność, ułożona według wagi. Wysyłasz ją dalej ze swoim logo.
Artykuły z infografikami, opisy kategorii i opisy produktów, napisane głosem marki Twojego klienta.
Publikacje w naszej sieci mediów, dobrane do branży Twojego klienta.
Pozycje, indeksacja i wzmianki w odpowiedziach AI w jednym pliku co miesiąc.
Nie musisz wiedzieć, czym różni się canonical od przekierowania, ani pilnować, czy copywriter oddał tekst na czas. Przejmujemy technikę, strategię, treści, publikacje i raportowanie.
Wiesz, co blokuje wejście nowych treści do wyników, zanim wydasz złotówkę na teksty.
Dostajesz plan na kolejne miesiące: co robimy najpierw, co może poczekać i po czym poznamy, że działa.
Teksty powstają razem z infografikami i trafiają na stronę, bez osobnego copywritera i grafika.
Klient trafia z wyszukiwarki wprost na kartę produktu, który chce kupić.
Twoja domena zyskuje odnośniki z mediów o jej tematyce, a nie z przypadkowego zaplecza.
Widzisz pozycje, indeksację i dostępność strony. Gdy witryna przestaje odpowiadać, wiesz o tym od razu.
Zapytania od osób, które szukają dokładnie tej usługi, którą sprzedajesz.
Pozycjonowanie e-commerce: o frazy zakupowe walczą kategorie i karty produktów.
Wizytówka, mapa i strona pracują razem, więc telefon dzwoni z okolicy.
Nie szukasz wydawców, nie negocjujesz stawek i nie sprawdzasz, czy artykuł faktycznie się ukazał. Serwisy są nasze, więc medium dobieramy do tematu, a tekst wychodzi nawet w 24 godziny od akceptacji.
Publikacja trafia do serwisu o tej samej tematyce, a odnośnik z pasującego kontekstu ma dla wyszukiwarki większą wartość.
To pełnoprawne serwisy contentowe z własnymi czytelnikami i redakcyjnym wyglądem, część z DR nawet 70+.
Nie szukasz copywritera. Tekst powstaje w naszym systemie, który czyta wyniki wyszukiwania na Twoją frazę i pisze według sygnałów opisanych w patentach Google.
Nasze serwisy są cytowane w AI Overview, więc wzmianka o Twojej marce trafia tam, skąd asystenci biorą odpowiedzi.
Jeśli SEO chcesz prowadzić u siebie, dostajesz do tego nasz panel. Czyta Twoją stronę, planuje tematy, pisze artykuły z grafikami i publikuje je na WordPressie jako szkice. Pozycje, indeksację i wzmianki w ChatGPT widzisz w jednym miejscu.
Zamieniasz dziesięć narzędzi i dziesięć logowań na jeden system. 200 kredytów na start, bez podawania karty.
Artykuł z grafikami, metadanymi i sekcją FAQ ląduje na Twoim WordPressie jako szkic do akceptacji.
Jedno słowo rozwija się w setki prawdziwych zapytań z informacją, ile stron o nie walczy.
Indeksacja, pozycje i wzmianki w odpowiedziach ChatGPT oraz Perplexity w jednym widoku.
Panel sprawdza dostępność witryny co kilka minut i odzywa się, gdy przestaje odpowiadać.
Artykuł z wykupioną ważnością przekierowuje się sam w ustalonym dniu, bez martwych adresów.
Z gotowego tekstu powstają posty pod limity pięciu platform, karuzele i pionowe wideo.
Wykres albo porównanie powstaje z tekstu jednej sekcji, w kolorach Twojej marki, z tekstem alternatywnym, w formacie WebP.
Panel czyta Twoją witrynę i zapisuje ton, zasady pisania i słownik fraz, których nie używasz.
Algorytm nie ma suwaka „ekspercko”. Ma konkretne sygnały. Wyciągnęliśmy je z 202 patentów rankingowych i pod nie piszemy każdy tekst. Gotowy artykuł dostaje ocenę na osiemnastu osiach, z powodem przy każdym odjętym punkcie.
Powód, żeby ten tekst istniał obok pierwszej dziesiątki wyników.
Temat opisany w takiej szerokości, jakiej wyszukiwarka się spodziewa.
Tekst brzmi jak pisany przez kogoś z branży, nie przez osobę z zewnątrz.
Wyszukiwarka nie ma wątpliwości, o czym jest ten artykuł.
Widać, że tekst jest o Twoim temacie, a nie tylko go wspomina.
Czytelnik dostaje odpowiedź, zanim zdąży się zniechęcić.
Odpowiedź także na pytania, które wyszukiwarka dokłada sama.
Szansa, że to Twój tekst zacytuje ChatGPT, Perplexity albo przegląd AI.
Akapity, w których faktycznie coś się dzieje.
Widać, że ktoś nad tym tekstem usiadł, a nie wygenerował go w minutę.
Nie musisz sprawdzać ręcznie, skąd wzięła się każda liczba.
Danych szukamy najpierw na stronach rządowych, w GUS i w Dzienniku Ustaw, dopiero potem gdzie indziej.
Doświadczenie, wiedza, autorytet i zaufanie. Cztery rzeczy, pod które Google projektuje dziś swoje systemy oceny treści.
Źródła, które potwierdzają się nawzajem, zamiast jednej opinii.
Żadna sekcja nie odpływa od tego, o czym miała być.
Tekst, którego nie trzeba przepisywać po maszynie.
Opisz branżę, adres strony i to, co już próbowaliście. Wrócimy z rekomendacją i zakresem, zanim cokolwiek podpiszesz.